Wenus z apteki
Wizerunek apteki budują oznakowanie, witryna wygląd sali ekspedycyjnej, ale także atmosfera, relacje i klimat w kontaktach z pacjentami.
Rzadko zastanawiamy się nad tym, od kogo chcielibyśmy otrzymać poradę w aptece – mężczyzny czy kobiety? Czy – i ewentualnie kiedy – lepszy kontakt z pacjentami mają farmaceutki, a kiedy farmaceuci?
Struktura zatrudnienia w aptekach na świecie pod względem płci jest zróżnicowana. W Polsce zawód farmaceuty jest zdominowany jednak przez kobiety. Jakie to może mieć znaczenie w tworzeniu relacji z pacjentami? Jedną z zasad kontaktów międzyludzkich jest reguła przyciągania się osób należących do różnych płci. Mężczyzna z reguły dobrze nawiązuje kontakt z kobietą, a kobieta z mężczyzną.
W sferze społecznej nie wszystko jest tak proste i pewne, jak w naukach przyrodniczych. Dwa różnoimienne bieguny magnetyczne zawsze się przyciągają, dwa jednoimienne – odpychają. Gdyby zapytać przeciętnego Polaka, kto go przywita w aptece, pewnie odpowiedziałby, że kobieta. Feminizacja zawodu aptekarza ukształtowała taki właśnie stereotyp. Być może jest w tym ładunek wpływający na tworzenie dobrego klimatu i atmosfery w aptece. To kobiety – nazywane kapłankami ogniska domowego – mają w sobie wiele ciepła, troski, delikatności oraz uroku osobistego. „Mężczyźni są z Marsa a kobiety są z Wenus” – to tytuł jednej z książek o cechach płci. Marsowe oblicze mężczyzn odwołuje się do mięśni i rozumu, natomiast kobiece piękno Wenus, symbolizuje intuicję oraz dalekowzroczność. Na pewno udział kobiet za „pierwszym stołem” w polskich aptekach przekłada się na ich pozytywny wizerunek.
Zdarzają się sytuacje, kiedy mężczyzna preferuje rozmowę z mężczyzną w aptece, jednak w większości przypadków podświadomie chętniej nawiązałby kontakt z kobietą. Także pacjentki cenią sobie kontakty z farmaceutkami, bowiem łatwiej im nawiązać nić porozumienia między sobą. Kobiety częściej niż mężczyźni pojawiają się w aptekach, kupując leki zarówno dla siebie, jak i dla całego domu. Farmaceutka jest w tym przypadku lepszym doradcą niż mężczyzna. Jeśli odniesiemy to np. do dermokosmetyków, to rada kobiety zdaje się być o wiele bardziej wiarygodna niż mężczyzny. Nawet jeśli mężczyzna zechce kupić jakiś produkt z tej grupy, podświadomie będzie szukał rady u farmaceutki. Polska jest krajem, w którym średnia długość życia kobiet jest prawie o 8 lat dłuższa niż mężczyzn. U osób powyżej 60. roku życia, liczba kobiet jest dużo większa niż mężczyzn. Oznacza to, że w aptece łatwiej nawiążą one kontakt z farmaceutkami.
Właściciele oraz osoby kierujące aptekami wiedzą, że inaczej pracują oraz wykonują swoje obowiązki w aptece mężczyźni, a inaczej kobiety. Inaczej, to nie znaczy lepiej czy gorzej. Jako mężczyźni i kobiety uzupełniamy się w życiu, a nie zastępujemy. Zespoły mieszane, nawet chociażby z jednym farmaceutą w aptece, funkcjonują lepiej niż zespoły jednorodne. I chociaż farmaceutki znakomicie budują atmosferę apteki, to jest ona ciekawsza i pełniejsza, kiedy będzie uzupełniona udziałem farmaceuty.
prof. dr hab. Henryk Mruk
Katedra Strategii Marketingowej
Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, jest wybitnym specjalista w dziedzinie marketingu farmaceutycznego.
Magazyn "Farmacja i ja"
powrót
|